Osobiście uważam, że trzymanie dyscypliny to najwyższa forma dbania o siebie.
Myślę, że nie trzeba mówić o tym, jak ważne jest powiedzenie sobie „dość” i rzucenie tego, co nas niszczy. Dotyczy to każdej dziedziny, ja jednak piszę o zarabianiu na życie.
Wiadomo też, że samo odejście to dopiero połowa sukcesu, bo prawdziwa praca zaczyna się wtedy, gdy musimy poukładać swoje życie na nowo. I tu pojawia się największy wróg, nasze stare nawyki.
Spotykałam się już z pytaniami typu: „Wiola, jak Ty to robisz, że ogarniasz tyle rzeczy?”. Odpowiedź jest bardzo prosta. Ogarniam tylko wtedy, gdy podejmuję decyzję w umyśle i w sercu i zwyczajnie akceptuję fakt, że potrzebuję dla siebie je ogarnąć, bo to zaprocentuje.
Dziś rzucam wyzwanie Tobie. Daj sobie 90 dni pełnego skupienia. Bez marudzenia, bez szukania wymówek i bez oszukiwania samej siebie. Zastosuj jakąkolwiek metodę. Najlepsza ze wszystkich to moim zdaniem POMODORO.
Dlaczego akurat 90 dni? Bo to wystarczająco dużo czasu, żeby zobaczyć realne wyniki, i wystarczająco mało, żeby nie przerażało Cię to na starcie. Oto zasady gry:
– Twój samochód, to Twój uniwersytet. Zamiast słuchania radia o problemach świata, na które nie masz wpływu. Puszczaj podcasty, z których faktycznie wyciągniesz lekcję dla swojego biznesu lub rozwoju. Wykorzystaj czas, który i tak marnujesz na przykład w korkach.
– Czytaj codziennie minimum 10 stron.
Nawet jeśli padasz z nóg, a oczy same Ci się zamykają. A już szczególnie wtedy, gdy najbardziej chcesz odpuścić! Bo nie tylko o czytanie się rozchodzi, ale o dotrzymanie sobie słowa.
– Właściwe paliwo dla mózgu.
Dobrze odżywione ciało oznacza jasny umysł. Jeśli jesz się byle co, nie oczekuj, że Twój mózg wyprodukuje genialne pomysły. Każda inteligentna kobieta wie, że jej zdrowie to jej największy kapitał.
– Odetnij się od „narzekaczy.
To może być najtrudniejszy punkt. Przestań spędzać czas z ludźmi, którzy widzą problem w każdym rozwiązaniu. Trzymaj się tych, którzy chcą od życia czegoś więcej i którzy ciągną Cię w górę, a nie w dół.
– Wróć do własnego życia.
Mniej bezmyślnego przewijania telefonu i podglądania cudzych sukcesów. Zamień ten czas na konkretną pracę nad sobą.
Jeśli mam być szczera, to to nie jest trudne zadanie. To jest po prostu na początku cholernie niewygodne, bo Twój mózg będzie na dopaminowym głodzie, ale to właśnie w tym dyskomforcie dzieje się magia. Jeśli chcesz innych wyników, musisz zacząć robić rzeczy, o których inni dużo mówią, ale ich nie robią.
Zniknij na te 90 dni. Rób swoje po cichu, bez chwalenia się każdą przeczytaną stroną. Po prostu działaj. Obiecuję Ci, że po tym czasie wrócisz jako zupełnie inna osoba, silniejsza, mądrzejsza i pewna swego.
Dlaczego masz się nie chwalić? Aby nie rozpraszać energii i po każdym wpisie nie oczekiwać reakcji, bo wracasz na dopaminowy doping, a on odbiera potrzebną Ci energię.
Zapisz sobie ten post. Wróć do niego za 3 miesiące. Gwarantuję Ci, że będziesz mieć wtedy albo konkretne wyniki, o których marzyłaś, albo kolejną listę wymówek, dlaczego Ci się nie udało. Wybór, jak zawsze, należy do Ciebie.
Odkryj więcej z Wioleta Michalik
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
