Jeśli ktoś przychodzi do zespołu, żeby robić biznes, a nie żeby pomagać innym, to już jest połowa sukcesu. Tylko ktoś nienormalny zakłada działalność gospodarczą po to, żeby tworzyć akcje charytatywne, robić wszystko pod szyldem „Pomagam innym” i nie biorę za to pieniędzy.
Już sam fakt niesienia pomocy koliduje z przyjmowaniem za to pieniędzy. Pomoc nie oczekuje niczego wzamian, więc biznes nie ma tu nic do roboty.
I mimo, iż wiem to wszystko, zdecydowałam się kolejny raz, po wielu latach bronienia się przed tym, pomóc jednej schorowanej kobiecie, która kiedyś była moją klientką, przepięknie schudła, ale minęło 10 lat, ona w tym czasie wróciła do jedzenia śmieciowego i znowu przytyła. Myślę sobie, co mi szkodzi, nie ubędzie mnie, a ona będzie szczęśliwa. Włączył mi się naprawiacz świata.
Zostałam słusznie ukarana
Z punktu widzenia Transerfingu i Human Design, zrobiłam najgłupszą rzecz pod słońcem. Zaproponowałam pomoc i dostałam za swoje w pełnym wymiarze. Bardzo często jest tak, że ludzie przyjmują pomoc, bo nie wypada im odmówić. Pod tym względem jesteśmy wszyscy tak potwornie zwichrowani, że aż mnie to przeraża. Ten brak asertywności mnie przeraża.
Dodałam ją do grupy, do czatu, żeby była z nami, żeby nie czuła się samotna, żeby jej było raźniej. Cieszyło mnie to. Aż pewnym momencie ona po angielsku wyszła z grupy, z czatu i się nie odezwała do mnie w ogóle.
Generalnie dosyć nieciekawie to wygląda, gdy ktoś się usuwa z czatu bez słowa pożegnania, gdzie spędził trochę czasu z innymi, brał udział w spotkaniach i jednak partycypował w życiu tej grupy. I gdy zobaczyłam powiadomienie, zrobiło mi się cholernie przykro. Myślę sobie, kurczę, pomagam jej, poświęcam czas, daję wszystko za free, a ona zarzuca focha i wychodzi, bo drażniły ja powiadomienia, jak się później dowiedziałam. I nie tylko.
Ale w sumie, sama się o to wszystko prosiłam. Bo propozycja wyszła ode mnie, a tego robić nie wolno. Następnie, oczekiwałam wdzięczności, więc i tak liczyłam na jakąś korzyść emocjonalną. Moje ego tego potrzebowało. Czyli tak naprawdę nie chciałam tej kobiecie niczego dać, tylko wyjść na dobrą samarytankę i zebrać na koniec oklaski, jaka to ja dobra jestem.
Dokładnie to samo dzieje się w biznesie, kiedy idzie jasny przekaz, że pomagamy ludziom. A kiedy „biznesowo” pomagamy ludziom, oczekujemy wdzięczności w postaci zamówień i jeśli ich nie ma, nasze rozczarowanie jest o wiele mocniejsze, niż gdybyśmy podeszli profesjonalnie do budowania własnego imperium, bo kierujemy się wtedy zupełnie innymi pobudkami.
Kiedy nastawiam się na czysty biznes, nie narażam się na wewnętrzny konflikt. Jestem spójna. Wiem, że chcę zbudować coś, co przyniesie mi pieniądze i wiem, że jeśli pokażę to innym, oni też zbudują to samo i każdy z nas wyniesie z tej współpracy korzyści.
Kiedy natomiast kontaktuję się z kimś i z tyłu głowy mam „chęć pomocy”, to to już jest wewnętrzny konflikt. Jak ja mam komuś pomagać, skoro mnie nie pomaga nikt? Jak ja mam pomagać komuś, kiedy do jasnej anielki nie mam co do gara włożyć? Jak mogę pomóc komukolwiek, jeśli nie potrafię pomóc sobie?
Empatia to jest sztuczny, nienaturalny twór
Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że na poziomie enrgoinformacyjnym pozbywamy się potężnych nakładów mocy sprawczej, energii życiowej i entuzjazmu. Nasz gadzi mózg nie jest nastawiony na pomaganie, tylko na przetrwanie więc jest jak grabie, które grabią DO SIEBIE, a altruizm, który się nam wszczepia od dzieciństwa i empatię, robią z nas coś, do czego nasza biologia nie jest przystosowana.
Więc powtórzę to, co wszystkim mówię, że my nikomu nie pomagamy, tylko pokazujemy, jak inni mają sami sobie pomóc.
Natomiast wracając do mojej eks klientki, pokazała mi wyraźnie, jaki błąd znowu popełniłam. Ona niczemu nie jest winna. Ona postąpiła wzorcowo, jak należy. Pokazała mi to, czego ja nie chciałam widzieć, wracając do starego trybu systemowej marionetki.
Biznes robi się dla kasy. Pomaga się wtedy, kiedy ktoś nas o tę pomoc prawdziwie prosi. Inaczej za każdym razem dostaniemy po głowie za karę. Za wtrącanie się w cudzy los bez pozwolenia.
Odkryj więcej z Wioleta Michalik
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


